Architektura · Chiny · Kuchnia · Ludzie · Praktycznie · Przyroda

Początek Początku

Mamy ją! Wyszukana, wyzałatwiana, wydreptana, wyczekana, wymęczona: CHIŃSKA WIZA!
Mamy ją! Wyszukana, wyzałatwiana, wydreptana, wyczekana, wymęczona: CHIŃSKA WIZA!

Długa i kręta była droga, która zaprowadziła nas w miejsce naszego obecnego pobytu, jakieś 8500km od Polski. Ale nie o tej drodze ma traktować ten blog. Tak wyszło, że po latach komfortowego życia w podlondyńskim miasteczku, 4 października 2015r. wsiedliśmy w samolot z biletem w jedną stronę. Do Chin.To bardzo dziwne uczucie mieć taki bilet w dłoniach. A jeszcze dziwniej jest mieć go w głowie. Bo zostawiasz za sobą wszystko: rodzinę, przyjaciół, znajomych, pracę; dajesz na przetrzymanie swoje rzeczy osobiste i sprzęt domowy. Co ciekawe, dopiero podczas pakowania, wiele z nich okazuje się zbytecznym balastem, sprzedajesz je więc za bezcen lub rozdajesz po sklepach charytatywnych. I wreszcie to, co pozostało, czyli kilka ubrań (głównie letnich), aparat foto i chińską wizę pakujesz w przydziałowe walizki. I tyle. Aaa, ale jeszcze jest coś w głowie: doświadczenie oraz ciekawość świata.
Tak właśnie zaczęła się nasza przygoda, a jednocześnie próba znalezienia swojego miejsca na ziemi.

Jacek: Po odejściu od oryginalnego zawodu nauczyciela wykonywanego jeszcze w Polsce, przyszły lata spędzone w wielu pracach w kilku różnych zawodach. Emigracja Na wyspy Brytyjskie w 2002r. przyniosła kilka kolejnych zawodów. Aż tu nagle pojawiła się możliwość powrotu do pierwotnego zawodu, lecz… w Azji. I tak oto od października 2015r. uczę jęz. angielskiego w chińskiej szkole państwowej. Niełatwo było najpierw znaleźć takie stanowisko, a następnie uzyskać wizę, skoro jednak przebrnąłem oba te etapy, wypadałoby wycisnąć z pobytu tutaj wszystkie soki. Na szczęście są ku temu warunki, gdyż poza zajęciami w szkole mam sporo wolnego czasu na to, by z nowym otoczeniem zapoznawać się w nieśpieszny, niewymuszony niczym sposób. A przecież o to nam właśnie chodziło.
Ewa: O ile zawody, którymi parał się Jacek nie sposób zliczyć na palcach obu rąk i nóg, o tyle ja przez lata pozostawałam „monotonna”. Całe dotychczasowe życie pracowałam w gabinetach dentystycznych jako higienistka i asystentka stomatologiczna. Zawsze marzyły mi się dalekie podróże i zawsze chciałam pobyć w ciekawych miejscach na świecie. Dotychczas były to jednak co najwyżej dwutygodniowe wyjazdy, człowiek nie zdążył się więc nacieszyć obecnością w nowym miejscu, a już trzeba było pakować się i wracać. Ale podczas jednej z takich wypraw pojawił się szalony pomysł na wyjazd do Azji na dłużej. Posłuchaliśmy wewnętrznego głosu, który pchał nas w nieznane. I oto teraz mogę sobie pospacerować po polach ryżowych, zerwać pomelo z drzewa czy obserwować Chińczyków i poznawać ich mentalność, kulturę i zwyczaje.

1-20151128a taras 1
Na szkolnym tarasie miejsca jest w bród.

Mieszkając tutaj przynajmniej do lipca 2016r., nie chcemy ograniczyć się do „zaliczenia” najbardziej popularnych atrakcji turystycznych Chin (które oczywiście chętnie zobaczymy) ani tylko do publikacji fotografii mających „zapierać dech w piersiach”. Znajdziecie tu przede wszystkim opisy oraz zdjęcia z życia codziennego, relacje z podróży, a także naszą subiektywną ocenę tego, co nam się podoba, co nie, co nas rusza, co wkurza i co ekscytuje.

Oprócz zamieszczania relacji z bieżących wypraw, archiwum bloga będzie sukcesywnie uzupełniane zapiskami z naszych wcześniejszych podróży, np. do Francji, Maroka, Malezji czy na portugalską Maderę. Nie pominiemy też ciekawych miejsc i ciekawostek z czasów mieszkania w Wielkiej Brytanii, który to kraj dopiero z perspektywy Państwa Środka widzimy jako – nie bójmy się tego słowa – egzotyczny. Wszak punkt widzenia zależy od punktu przyłożenia swego siedzenia.
Biletw1strone.pl to również praktyczne porady, czyli co, jak, gdzie, kiedy i za ile. Wreszcie, jako fascynaci różnorodnych smaków oraz zdeklarowani wegetarianie, opisywać i recenzować będziemy dla Was to wszystko, co warto było (i nie było) skosztować.

Reasumując, będzie tu trochę podróżniczo, trochę kulinarnie, ciut poradnikowo, a i trochę socjologicznie. Zapraszamy do lektury i mamy nadzieję, że będziecie nam towarzyszyć w naszych podróżach. I koniecznie dawajcie nam znać, co w naszych zapiskach najbardziej Wam się podoba, a także o czym chcielibyście czytać.

 

Tak ma się Polska do Chin powierzchniowo. My mieszkamy gdzieś pod drugim „g” w nazwie „Hong-Kong”.

A tymczasem…

Chiny, a właściwie Chińska Republika Ludowa – oto kraj, który chcemy poznać choć trochę:
• 1.4 mld mieszkańców,
• 22 prowincje,
• trzy strefy klimatyczne,
• niespełna 10 milionów km2 powierzchni (czyli 30 razy więcej od Polski).
• jednostka monetarna: yuan renmibni. 1 yuan ~ 60gr.
• język urzędowy: chiński (mandarin) plus kilkadziesiąt dialektów, nawzajem dla siebie odległych lub zupełnie niezrozumiałych,
• ustrój: komunistyczno-wolnorynkowy.

Nic tak dobrze nie przybliży kraju jak pomieszkanie w nim, co od trzech miesięcy regularnie przysparza nam bólu brzucha od beczki śmiechu, ale przede wszystkim powoduje każdorazowe opadanie szczęki do poziomu, do którego – wydawałoby się – szczęka normalnie opadać już nie może. A jednak.

Do zobaczenia w następnym wpisie! Będzie o tym, jak Chińczycy traktują obcokrajowców.

Reklamy

Jedna myśl na temat “Początek Początku

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s